W okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wiele osób utraciło prawo do swojej nieruchomości. W taki sposób realizowano bowiem większość ówczesnych, dużych inwestycji. Polski system prawny przewiduje jednak dla nich furtkę, dzięki której dzisiaj mogliby odzyskać wywłaszczoną nieruchomość – mówi Bartosz Antos, dyrektor ds. nieruchomości w firmie Saveinvest Sp. z o.o.

Prawo własności cieszy się w Polsce szczególną ochroną. Poszczególne regulacje dają właścicielom wiele uprawnień, dzięki czemu mogą oni w pełni decydować o losie swoich nieruchomości.

Czym jest wywłaszczenie nieruchomości?

Ta ochrona posiada jednak drobną lukę. Możliwe jest bowiem pozbawienie właściciela prawa do jego nieruchomości w drodze wywłaszczenia. Wywłaszczenie polega na pozbawieniu albo ograniczeniu, w drodze decyzji, prawa własności, prawa użytkowania wieczystego lub innego prawa rzeczowego na nieruchomości. Może ono zostać dokonane, jeżeli dana nieruchomość znajduje się na obszarach przeznaczonych w planach miejscowych na cele publiczne albo w odniesieniu do nieruchomości, dla których wydana została decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego. Oczywiście takiego wywłaszczenia można dokonać tylko wtedy, gdy celu publicznego nie da się zrealizować w inny sposób.

Kiedyś prywatne ziemie, dzisiaj publiczne blokowiska

Mniej lub bardziej restrykcyjne przepisy, w zakresie wywłaszczania nieruchomości, istnieją w polskim systemie prawnym już od wielu lat. Obecnie wykorzystywane są przede wszystkim do realizacji różnego rodzaju inwestycji drogowych. Kiedyś jednak w ten sposób budowano szkoły, szpitale, a nawet całe osiedla. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że w dużych miastach znaczna część blokowisk powstała właśnie w wyniku wywłaszczenia ówczesnych właścicieli tych terenów. Na większości takich nieruchomości cele rzeczywiście zostały zrealizowane. Zdarzały się jednak przypadki, w których nieruchomość wywłaszczono, a mimo to inwestycje nie powstały. Właśnie w tym drugim przypadku możliwe jest odzyskanie nieruchomości przez byłego właściciela lub jego spadkobiercę.

Kiedy możliwy jest zwrot nieruchomości?

Zgodnie z przepisami ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami, poprzedni właściciel lub jego spadkobierca mogą żądać zwrotu wywłaszczonej nieruchomości lub udziału w tej nieruchomości albo części wywłaszczonej nieruchomości, jeżeli stała się ona w całości lub w części zbędna na cel, określony w decyzji o wywłaszczeniu – przypomina Bartosz Antos. W takiej sytuacji były właściciel lub jego spadkobierca muszą wystąpić do właściwego starosty z wnioskiem o zwrot nieruchomości wywłaszczonej. Organ administracji publicznej przeprowadzi postępowanie, w którym przeanalizuje stan faktyczny i zweryfikuje czy zostały spełnione przesłanki zwrotu nieruchomości.

Jak przebiega postępowanie o zwrot nieruchomości?

W pierwszej kolejności starosta musi ustalić, czy rzeczywiście doszło do wywłaszczenia nieruchomości, stanowiacej przedmiot sprawy. Jednocześnie organ musi zweryfikować, czy wnioskodawca miał prawo żądania zwrotu, a zatem czy jest osobą wywłaszczoną lub jej następcą prawnym (spadkobiercą). Dodatkowo powinien wyeliminować negatywne przesłanki zwrotu, określone w art. 229 ustawy o gospodarce nieruchomości. Zwrot nie będzie bowiem przysługiwał między innymi wtedy nieruchomość została sprzedana albo ustanowiono na niej prawo użytkowania wieczystego na rzecz osoby trzeciej albo wtedy, gdy na jej obszarze powstała droga publiczna. Zasadniczym elementem postępowania o zwrot nieruchomości wywłaszczonej jest jednak ustalenie celu wywłaszczenia oraz ewentualnej zbędności nieruchomości na ten cel. Organ weryfikuje zatem, czy planowana inwestycja została kiedykolwiek zrealizowana.

Co jeszcze należy wiedzieć o zwrocie nieruchomości?

Oczywiście jeżeli osoba wywłaszczona otrzymała uprzednio odszkodowanie za odebraną jej nieruchomość, w przypadku zwrotu będzie musiała oddać tę kwotę. Z kolei nieruchomość wywłaszczona podlega zwrotowi w takim stanie, w jakim znajduje się w dniu jej zwrotu. Korzyścią dla byłego właściciela jest zatem sytuacja, w której na nieruchomości powstało coś zupełnie innego, niż pierwotnie zakładano – komentuje Bartosz Antos.

Żródło: https://m.interia.pl/biznes/news,2629067?fbclid=IwAR3imyuimknj7rsSBWRy7wqQKE0dbDxl4rvxjTp8mvL833as6h96hc3OCoo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *